poniedziałek, 25 maja 2015
sobota, 20 grudnia 2014
wtorek, 14 października 2014
Atoli
On poprosił: „O, umrzyj ze mną!
przystać na "metafizykę okrojoną"
czy też "wybiórczą", taką, w której dobro jest
nieobecne; ściskając w dłoni poruszony świat
żądać dla siebie bezwzględnej swobody działania,
uzasadniając to żądanie ( z reguły przyszłym)
dobrem ... więc - >
wyobraź sobie duszę zamrożoną
w śliską igłę światła < –
fot. Marta Sobczak
przystać na "metafizykę okrojoną"
czy też "wybiórczą", taką, w której dobro jest
nieobecne; ściskając w dłoni poruszony świat
żądać dla siebie bezwzględnej swobody działania,
uzasadniając to żądanie ( z reguły przyszłym)
dobrem ... więc - >
wyobraź sobie duszę zamrożoną
w śliską igłę światła < –
fot. Marta Sobczak
wtorek, 7 maja 2013
Plener
Czemu, Cieniu, odjeżdżasz! wyrwana z korzeniami
stara wierzba Priscilla, królowa parkowej pustyni ( wlekli ją
do bramy beczącą – jak zwykle) chciała uciec
od swojego ciała. przewaliła się parę razy z boku na bok,
nim ogromny, krowi łańcuch przygniótł ją do ziemi.
i mnie. westchnąłem sobie: ach! łańcuch taki zerdzewiały,
żarówek wcielenia wszędzie pełno, pełno! potem jeszcze
świat wesoły ( nie ma nic piękniejszego niż zmarła piękność!).
tak mi się ciężko oddycha – przeniosę się chyba na cmentarz.
stara wierzba Priscilla, królowa parkowej pustyni ( wlekli ją
do bramy beczącą – jak zwykle) chciała uciec
od swojego ciała. przewaliła się parę razy z boku na bok,
nim ogromny, krowi łańcuch przygniótł ją do ziemi.
i mnie. westchnąłem sobie: ach! łańcuch taki zerdzewiały,
żarówek wcielenia wszędzie pełno, pełno! potem jeszcze
świat wesoły ( nie ma nic piękniejszego niż zmarła piękność!).
tak mi się ciężko oddycha – przeniosę się chyba na cmentarz.
Kac mega
Po pępowinie, do początku wszechrzeczy
leci w tył głowa, by poddać się próbie oddzielenia.
Klamka szczęka zwodniczo. Piec mózgu
otwiera wątrobę tłumacząc zastygłemu w ciszy
przedmiotowi maniakalność energii zaklętej
w ruchu, który właśnie się zaciął.
Jak doprowadzić do autodestrukcji prostotę
ducha, a następnie do pogodzenia się i powrotu
do stanu: chachachachaaa!? te wszystkie lata rytmu
stawania się i umierania - najczęściej z miłości
do cynowej łyżki.
środa, 28 listopada 2012
I kto teraz posprząta?
Demiurg samozwańczy/ najeźdźca zakończył swoją robotę
- czas minął.
Zamyślone zwierzę patrzy w arsenał gwiazd - nieco
to infantylne – zauważa – i, nie zważając na stygnącą w talerzu
zupę, dokonuje wiekopomnego odkrycia - aha!
Płeć aniołów jest ambiwalentna! Wyrzuca w kosmos
talerz - żeby wyjść ze wspomnień – w dupie mam takie
anioły! A anioł niczym sęp wlatuje przez okno i
kpiąc sobie ze zmysłów rozsiada się w pościeli,
jak w błocku szczęścia, w owej zatoczce niezmąconego
jeszcze wczoraj snu, spędza kilka uroczystych chwil. I
upajając się zapachem zastygłej na ścianach zupy
bierze ambiwalentny rozpęd - wskakuje w Armagedon: aha!
Przydałby się śmigłowiec z gigantycznym magnesem.
- czas minął.
Zamyślone zwierzę patrzy w arsenał gwiazd - nieco
to infantylne – zauważa – i, nie zważając na stygnącą w talerzu
zupę, dokonuje wiekopomnego odkrycia - aha!
Płeć aniołów jest ambiwalentna! Wyrzuca w kosmos
talerz - żeby wyjść ze wspomnień – w dupie mam takie
anioły! A anioł niczym sęp wlatuje przez okno i
kpiąc sobie ze zmysłów rozsiada się w pościeli,
jak w błocku szczęścia, w owej zatoczce niezmąconego
jeszcze wczoraj snu, spędza kilka uroczystych chwil. I
upajając się zapachem zastygłej na ścianach zupy
bierze ambiwalentny rozpęd - wskakuje w Armagedon: aha!
Przydałby się śmigłowiec z gigantycznym magnesem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


